Witajcie! Tak jak obiecywałam, dzisiaj mam dla Was niespodziankę...
Nieco ponad dwa lata temu - 25.01.2013 r. - opublikowałam pierwszy post ze zdobieniem i tak zaczęła się moja blogowa przygoda. Miało to być miejsce ucieczki od codzienności, która wtedy wiązała się ze stratą bliskiej mi osoby. Nie wiem jak Wy, ale ja w takich chwilach od razu szukam jakiejś odskoczni, bo nie ma dla mnie nic gorszego, niż bezczynne siedzenie i zamartwianie się bez końca (tym bardziej, że zazwyczaj są to sytuacje, na które nie mamy żadnego wpływu), dlatego wolę tą energię, często bardzo negatywną, jakoś wykorzystać. Do tej pory często zastanawiam się co by się ze mną działo, gdybym nie zdecydowała się na założenie tej strony, ale tego się na szczęście nie dowiem!
