Witajcie! Ciągle ciężko znaleźć mi czas na blogowanie, dlatego wybaczcie mi zmniejszoną aktywność na Waszych blogach. Mam nadzieję, że wstawanie o 5 rano wejdzie mi w nawyk i będę miała więcej czasu na życie prywatne, bo póki co bardzo o to ciężko... A skoro o życiu prywatnym mowa, to spełniłam ostatnio jedno z takich moich małych sportowych zachcianek, ponieważ razem z Lubym wybraliśmy się na MŚ w piłce siatkowej (Katowice), na mecz Brazylia-Bułgaria (o zobaczeniu tej pierwszej drużyny marzyłam już od dawna). Powiem Wam, że widowisko średnie, ponieważ Brazylia zdominowałam Bułgarię wygrywając 3:0, ale nie narzekam (bo wynik dla zespołu idealny), zdecydowanie warto było się wybrać. Nie mogłam sobie odmówić pomalowania paznokci na tą okazję, dlatego dzisiaj zapraszam na brazylijski gradient.
