20.09.2014

Claire's Hundreds & Thousands 12559

Witajcie! Nie ma sensu znowu tłumaczyć się z dłuższej nieobecności i obiecywać poprawy, bo to raczej nie nastąpi :(. Staż wysiłkowo daje mi w kość (z czego nawet się cieszę, bo zdążyłam już trochę schudnąć xD) i nie mam siły na bloga. Dzisiaj jestem u mego Lubego i gdyby nie to, że nie zdążyłam zrzucić zdjęć na swój komputer, ten post też pewnie by nie powstał. Dzisiaj parę słów o kolorowej kanapce firmy Claire's


Przedstawiany lakier pochodzi z linii Splatter Effect, czyli w założeniu powinien swoim wyglądem imitować (jak sama nazwa wskazuje) efekt zabawy ze słomką.


Hundreds & Thousands to setki i tysiące ;-) kolorowych heksów (ogromnych-białych, średniej wielkości-granatowych i mniejszych-żółtych i czerwonych) różnej wielkości, zatopionych w pomarańczowo-różowej, neonowej bazie. 


Kryje paznokcie po nałożeniu 3 warstw. Wysycha zaskakująco szybko.


Zamknięto go w okrągłej buteleczce ze srebrną nakrętką. Pędzelek jak dla mnie za wąski, z tych płaskich.


Ściemniać co do aplikacji nie będę, lakier nakłada się ciężko, dla mnie jest trochę za gęsty, chociaż drobiny rozkładają się w miarę równomiernie.


Co do zmywania na pewno się domyślacie, bez metody foliowej się nie obędzie, chociaż ja jej nie stosuję i w tym przypadku bardzo się męczyłam.


W regularnej cenie kosztował 14,90 zł, ja dorwałam go na promocji (razem z fioletem, różu nie chciałam :P) za 5 zł/szt.


Bardzo fajnie nosiło mi się gagatka, paznokcie zwracały na siebie uwagę.


Z jednej strony jestem na tak - wygląd (w końcu mam porządne kanapki!), a z drugiej na nie - koszmarne zmywanie... chociaż kupując tą sztukę wiedziałam co mnie czeka ;-).
Ciekawa jestem czy miałyście okazję wypróbować coś podobnego i jakie są Wasze odczucia.

24 komentarze:

  1. Nie noszę takiego wykończenia - ale podoba mi się na fotkach. Fajne to Claire's. Wesołe takie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajnie wygląda na pazurkach ;) co do zmywania - można jeszcze spróbować z bazą peel off ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam ten i fiolet ale tym jeszcze nie malowałam. a fiolet nałożyłam na bazę peel off, bo tego typu lakiery są za ładne żeby się na nie złościć podczas zmywania :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten konkretny lakier, w sumie nowy nakładał się dobrze, z czasem trochę zgęstniał ale daje radę. Podoba mi się jego efekt końcowy ;-) taki niecodzienny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny jest! :D Troszkę żałuję że nie mam dostępu do tych lakierów ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale super :)
    Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się ten lakier :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawy, ale to zmywanie odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda świetnie! A zmywaniem nie zaskakuje - zdecydowana większość glitterów jest w tej kwestii upierdliwa :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny jest , ale to zmywanie ehh;( tez mam kilka takich gagatków

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba się, oj podoba. Ja takie od razu kładę na bazę peel off. Chociaż ostatnio jakoś przyhamowałam z glitterami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja czekam, aż ktoś wymyśli jakiś genialny pomysł na zmywacz do topperów i brokatów :D

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczniutki! ja mam ochotę na fiolet z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny, za 5zł tez bym się nie zastanawiała tylko brała :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam jeden lakier tej marki, ale niestety nie przypadł mi do gustu ;) a ten fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawy jest, nie wiem czy na wiecej niz jeden raz bylby u mnie, ale ladny

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeeeeej :D Cudny kolorek :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy ślad pozostawiony na moim blogu :)
Obraźliwe komentarze, reklamy i inne spamy będą usuwane!