16.03.2013

Czerwony french ze stempelkami

Już dawno miałam ochotę na francuski manicure. Pierwsze podejście jakiś czas temu okazało się spalone(chyba ze względu na brak cierpliwości tamtego dnia). Żeby nie było znowu nudno i na jeden kolor postanowiłam pobawić się stempelkami.Na początek odżywka Wibo(standardowo 2 warstwy). Jako cover idealnie sprawdził się GR Paris nr 08; również 2 warstwy(miałam moment załamania podczas schnięcia pierwszej warstwy, myślałam że po pomalowaniu drugiej warstwy czeka mnie dłuuuga noc, ale na szczęście druga warstwa wyschła szybciej niż pierwsza).
Frencz wykonany moją ulubioną czerwienią (GR with Protein nr 317). Na to stemple wykonane czarnym lakierem Simple Beauty nr 9, o którym juz pisałam przy okazji wcześniejszych stemplowanych zdobień. Na powyższe położyłam jeszcze bezbarwnego zwyklaczka(taka piękna buteleczka z wygłobionym gorsetem, brak jakiegokolwiek ometkowania) i spryskałam wysuszaczem GR(bez niego już się nie obejdzie przy żadnym zdobieniu, polecam go używać nawet między warstwami\, wtedy paznokcie schną o wiele szybciej, a skórki tak zniszczone jak moje - odżywają). Na ostatnich dwóch zdjęciach widoczne kolory są najbardziej zbliżone do oryginału.Tak sobie patrzę na to zdobienie i dochodzę do wniosku, że może i jest inne niż kilka ostatnich, ale i tak nic odkrywczego nie wymyśliłam. Też tak czasem macie? Chętnie wzięłabym udział w jakimś projekcie na zdobienia(co tydzień inny temat), jeśli coś będziecie wiedzieć o takowych dajcie mi znać ;-)

1 komentarz:

  1. Pięknie to wygląda! :) uwielbiam frech i stempelki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy ślad pozostawiony na moim blogu :)
Obraźliwe komentarze, reklamy i inne spamy będą usuwane!